MyOwnConference jako alternatywa dla Zoom, na czym polega różnica?
Zoom i tak jest otwarty u większości. Dlatego myśli się o nim najpierw, gdy pada słowo webinar, i dlatego też porównanie łatwo zbudować błędnie. Zoom to produkt do spotkań, a webinary są w nim osobną płatną licencją, która dokłada się do płatnej licencji na spotkania. Z samej tej budowy wynika niemal wszystko dalsze.
Wszystko poniżej sprawdziliśmy na stronach cennika i w dokumentacji samego Zooma 1 września 2026 roku, w euro, oraz w naszym własnym cenniku. Ceny się zmieniają, więc traktujcie liczby jak zdjęcie chwili i sprawdźcie obie strony, zanim zapłacicie.
Krótko
Zoom sprawdzi się lepiej, jeśli firma i tak żyje w Zoomie, a webinar jest dla niej rzadką transmisją do dużej widowni. My sprawdzimy się lepiej, jeśli webinar jest właśnie pracą, jeśli chcecie zacząć bez karty i jeśli z góry nie wiadomo, ile potrwa transmisja.
Obok siebie
| MyOwnConference | Zoom Webinars | |
|---|---|---|
| Co kupujecie | Jeden plan według wielkości pokoju | Licencję na webinary plus płatną licencję roboczą pod nią |
| Cena za 500 uczestników | 110 € miesięcznie albo 88 € przy płatności rocznej | 76,67 € miesięcznie przy rocznej plus 13,33 € za Workplace Pro |
| Plan bezpłatny | Jest, bezterminowy, 5 uczestników | Dla webinarów nie ma |
| Dodatkowe osoby na koncie | Bez ograniczeń, za darmo, uprawnienia według działów | Każda potrzebuje własnej płatnej licencji roboczej za 13,33 € |
| Długość transmisji | Bez limitu w stałym pokoju | Ograniczona w bezpłatnym planie roboczym |
| Wejście uczestnika z przeglądarki | Zawsze, nie ma czego instalować | Jest i włączone domyślnie, ale administrator może wyłączyć |
| Autowebinary | W każdym planie, jeden na dobę w bezpłatnym | W wyższych planach webinarowych |
| Gdzie leżą dane | Unia Europejska | Na stronie cennika nie podano |
| Funkcje AI | Nie ma, świadomie | Podsumowania, transkrypcje, notatki |
Co kupujecie naprawdę
Właśnie tu ujawnia się niespodzianka. Na własnej stronie cennika Zooma przy każdym planie webinarowym stoi przypis „Zoom Workplace Pro Required”. Licencja na webinary to nadbudowa, więc prawdziwa kwota miesięczna składa się z dwóch pozycji.
Przy 500 uczestnikach wychodzi około 90 € miesięcznie w Zoomie wobec naszych 88 € przy płatności rocznej. Czyli uczciwa odpowiedź na pytanie „co tańsze” przy tej pojemności brzmi tak. Ani jedno, ani drugie, różnica to parę euro. Kto obiecuje wam dużą przepaść przy tej pojemności, ten nie dodał drugiej pozycji.
Przepaść pojawia się w dwóch innych miejscach. Najniższy szczebel webinarowy Zooma mieści 100 osób, a nasze plany zaczynają się od 20, więc widownia trzydziestu osób płaci Zoomowi za miejsca, z których nie skorzysta. I Zoom liczy pieniądze za licencję na użytkownika, więc drugi pracownik, który musi planować webinary, oznacza drugą licencję roboczą, podczas gdy nasze plany liczą się na konto.
Kto może pracować na koncie
Zoom sprzedaje licencje na osobę. Workplace Pro kosztuje 13,33 € za użytkownika miesięcznie, a licencja webinarowa kupowana jest ponad płatną, więc drugi pracownik, który musi planować i prowadzić webinary, to nie zaznaczenie w ustawieniach. To kolejna licencja.
My za ludzi nie bierzemy w ogóle. W profilu jest zakładka użytkowników i do konta można dodać dowolną liczbę współpracowników, w każdym planie łącznie z bezpłatnym, i żaden z nich nie kosztuje ani grosza. Każdy ma własne wejście i dokładnie te uprawnienia, które zaznaczycie, bo zarządzanie webinarami, uczestnikami, prowadzącymi, plikami, wysyłkami i płatnościami to osobne zgody, a nie jeden klucz do wszystkiego. Ten, kto rozsyła zaproszenia, waszych danych płatniczych nie zobaczy.
Jedną liczbę nasze plany jednak ograniczają i jest ona inna. Prelegentów jednocześnie w kadrze od dwóch w niższych planach do dwunastu w wyższych. Zespół sześciu osób może w całości mieć własne wejścia i wychodzić na antenę po kolei, a ilu z nich pojawi się na ekranie razem, decyduje plan. Jak działają przełączniki i gdzie leży ta sekcja, omawia konta podrzędne.
Czas na antenie
Nasze plany nie ograniczają długości transmisji. Ani płatne, ani bezpłatny.
Jedną granicę po naszej stronie warto nazwać, a bierze się ona z kalendarza, nie z planu. Zaplanowany webinar to jeden wpis w dobie, więc dłużej niż dwadzieścia cztery godziny go nie ustawicie. Stały pokój takiej granicy nie ma wcale, bo mieszka na odnośniku, który się nie zmienia, i stoi otworem całą dobę w każdym planie, łącznie z bezpłatnym. Sesji, która ma trwać dobę i dłużej, miejsce jest więc w pokoju, a nie w kalendarzu. Ograniczamy nagranie, dwudziestoma minutami w planie bezpłatnym i dziesięcioma godzinami w płatnych, bo przechowywanie i przekodowanie kosztują nas pieniądze, a otwarte połączenie nie.
Zoom ogranicza długość spotkania w bezpłatnym planie roboczym. Ponieważ licencja webinarowa i tak wymaga planu płatnego, dla webinarów znaczy to mniej niż dla spotkań pod nimi, ale warto rozumieć, jakie dokładnie ograniczenie sprawdzacie, próbując bezpłatnego produktu.

Wejście bez instalacji
Wiele porównań twierdzi, że Zoom zmusza uczestników do instalowania aplikacji. Dokumentacja samego Zooma mówi co innego. Ustawienie linku „Join from your browser” jest włączone domyślnie, czyli uczestnik może wejść z przeglądarki.
Są dwa prawdziwe zastrzeżenia i znać je jest pożyteczniej, niż przesadzać. Właściciel konta albo administrator może ten link wyłączyć, a przy włączonym szyfrowaniu end-to-end nie pojawia się on wcale i wtedy człowieka odsyła się do aplikacji.
U nas uczestnik ma prościej, bo nie ma czego wyłączać. Link otwiera pokój w Safari, Chrome, Edge, Firefoksie albo Operze, a konto nie jest potrzebne.
Jedno jednak prosimy zainstalować prowadzącemu i lepiej powiedzieć to tutaj, niż pozwolić odkryć później. Udostępnianie ekranu idzie przez nasz niewielki program, pod Windows i macOS, a na Linuksie nie jest dostępne wcale. Wszystko inne, co robi prowadzący, łącznie z kamerą, mikrofonem, slajdami, ankietami i tablicą, działa w przeglądarce. Powody wykłada artykuł dlaczego udostępnianie ekranu wymaga naszego programu.
W czym Zoom naprawdę jest lepszy
- AI. Zoom daje podsumowania spotkań, notatki i wiele ponadto. My nie mamy nic z tego i jest to decyzja, a nie luka. Nie chcemy zastępować żywego wykładowcy maszyną, a transkrypcja i tłumaczenie w czasie rzeczywistym są na razie drogie i wyraźnie gorsze od obróbki nagrania po transmisji. Śledzimy dziedzinę i zbieramy pomysły na wbudowania, które uzasadnią swoje miejsce. Dziś, jeśli potrzebujecie podsumowań od AI, są one w Zoomie i nie ma ich u nas.
- Skala. Opublikowane szczeble webinarowe Zooma sięgają 3000, a więcej na zapytanie, i Zoom Events idzie jeszcze dalej. My zatrzymujemy się na 5000.
- Ekosystem. Jeśli kalendarz, telefonia i korespondencja są już w Zoomie, webinar wewnątrz tego gospodarstwa oszczędza kolejnego łączenia.
- Rozpoznawalność. Uczestnik wie, czym jest link do Zooma. To przyzwyczajenie kosztuje pieniądze.
W czym my jesteśmy lepsi
- Zaczęcie nic nie kosztuje i tak zostaje. Pięciu uczestników, dwóch w kadrze, transmisja ograniczona tylko dobą, karta niepotrzebna. Zoom nie ma bezpłatnego planu webinarowego.
- Funkcji nie przytrzymuje się, by sprzedać droższy plan. Ankiety, testy, premoderacja czatu, tablica, przyciski wezwania, landingi, branding i cała analityka są w planie bezpłatnym. Z ceną zmienia się skala, czyli wielkość pokoju, długość nagrania i pojemność magazynu.
- Jeden dzień kosztuje 11 €. Jeśli webinar macie raz na kwartał, dostęp dobowy na 20 uczestników jest uczciwszy od miesięcznej licencji, którą opłacacie dalej.
- Dane zostają w Unii Europejskiej. Nasza infrastruktura jest europejska, a nie jest ustawieniem, które trzeba włączyć.
- Firewall tnący UDP nie kosztuje was webinaru. Przeglądarka wiezie żywe wideo przez UDP, a firmowe bezpieczeństwo rzadko je przepuszcza. Obok trasy przeglądarkowej działa nasz własny protokół nadawania, nie jest to WebRTC, w większości przypadków wystarcza mu port TCP 443, a włącza się sam w każdym pokoju. Ruch idzie tą drogą, którą wasz firewall i tak trzyma otwartą, więc zgłoszenia do działu IT pisać nie trzeba. Na słabym łączu ten sam transport można wziąć pod ręczne sterowanie wtyczką, a obie trasy omawia nadawanie z sieci firmowej.
Komu co wybrać
Wybierzcie Zoom, jeśli firma już na nim jest, jeśli potrzebne są podsumowania albo transkrypcje od AI, jeśli widownia jest wyraźnie większa niż 5000 albo jeśli duża umowa korporacyjna sprawia, że budowa nadbudowy przestaje mieć znaczenie.
Wybierzcie MyOwnConference, jeśli chcecie zacząć bez karty, jeśli widownia sięga kilku tysięcy, jeśli z góry nie wiadomo, ile potrwa transmisja, jeśli wydarzenia są rzadkie i wygodniej płacić za dzień, albo jeśli europejskie umiejscowienie danych ma być domyślne, a nie ustawieniem.
Częste pytania
Czy do kupienia Zoom Webinars potrzebny jest płatny plan Zooma?
Tak. Na stronie cennika Zooma przy każdym planie webinarowym stoi adnotacja „Zoom Workplace Pro Required”, czyli licencja na webinary kupowana jest ponad płatną licencję roboczą. Wpiszcie w budżet obie pozycje, a nie tylko webinarową.
Czy MyOwnConference jest tańszy od Zoom Webinars przy 500 uczestnikach?
Nie. Przy tej pojemności kwoty rozchodzą się o parę euro, bo to około 90 € miesięcznie w Zoomie z uwzględnieniem obowiązkowej licencji Workplace Pro wobec naszych 88 € przy płatności rocznej. Jesteśmy tańsi przy widowni do 100 osób, bo nasze plany zaczynają się od 20, a najniższy szczebel webinarowy Zooma mieści 100, i tańsi przy rzadkich wydarzeniach, gdzie dzień kosztuje 11 €.
Czy uczestnik może wejść na webinar Zooma z przeglądarki bez aplikacji?
Zwykle tak. Dokumentacja Zooma mówi, że ustawienie linku „Join from your browser” jest włączone domyślnie. Wyłączają go dwie rzeczy, mianowicie administrator oraz włączone szyfrowanie end-to-end, i w obu przypadkach człowieka odsyła się do aplikacji. U nas uczestnik zawsze wchodzi z przeglądarki i konto nie jest mu potrzebne.
Czy MyOwnConference ma podsumowania i transkrypcje od AI, które oferuje Zoom?
Nie i jest to decyzja, a nie luka. Nie chcemy stawiać maszyny między wykładowcą a salą, a transkrypcja i tłumaczenie w czasie rzeczywistym są na razie drogie i wyraźnie słabsze od obróbki nagrania po transmisji. Śledzimy dziedzinę i zbieramy pomysły na wbudowania, które uzasadnią swoje miejsce. Jeśli podsumowania od AI potrzebne są dziś, są one w Zoomie i nie ma ich u nas.